Czytasz wiadomości wyszukane dla frazy: pół etatu ile godzin





Temat: Czarną wołgę

Użytkownik "Krzysztof Zietara" <tar@studio.net.plnapisał w
wiadomości


Które wszystko? To, że Młodzi Nie Mają Przyszłości ponieważ Złe
Poprzednie Pokolenia zapychają rynek?


To, że: "Młodzi Nie Mają Przyszłości". Bo jak kolega wcześniej
napisał, mają. Firmy przed nimi stoją otworem, zatrudniają młodych
ludzi jak leci, wymagania stawiają im ludzkie, problemy z urlopami i
praca na pół etatu 12 godzin na dobę to na marsie chyba się dzieje
jedynie. Bo jemu się tak udało, więc ani chybi taka jest norma.

J.

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Czarną wołgę


On Tue, 26 Apr 2005 08:33:28 +0200, Jarek P. wrote:
| Które wszystko? To, że Młodzi Nie Mają Przyszłości ponieważ Złe
| Poprzednie Pokolenia zapychają rynek?

To, że: "Młodzi Nie Mają Przyszłości". Bo jak kolega wcześniej
napisał, mają.


*ziew* No Future is soooo 70s.


Firmy przed nimi stoją otworem, zatrudniają młodych
ludzi jak leci, wymagania stawiają im ludzkie, problemy z urlopami i
praca na pół etatu 12 godzin na dobę to na marsie chyba się dzieje
jedynie. Bo jemu się tak udało, więc ani chybi taka jest norma.


Nieno, skądże. Nikt nikogo nie zatrudnia, ludzie po 18 roku życia mogą
tylko uciekać za granicę albo wieszać się na sznurku od snopowiązałek
wziętym na krechę w gieesie.

Tarhimdugurth

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Hugo Chávez na wielkich zakupach broni w Rosji
Typowy forumowy rusofil to osobnik, który po 3 latach poszukiwania pracy (po
zaocznych studiach prawniczych) dostał posadę wózkowego w Biedronce za 400 PLN
na pół etatu (12 godzin dziennie 7 dni w tygodniu). Sfrustrowany pluje przy
każdej okazji na USA i łudzi się, że w Rosji zarabiałby więcej. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: to all school teachers
10 godzin wystarcza do podjęcia stażu, bo musi to być minimum pół etatu, czyli
godzin 9.
Zresztą faktycznie najlepiej zajrzeć do przepisów.
"Papierek" moderatora potwierdza dwie rzeczy: po pierwsze - znajomość i
stosowanie technik informacyjnych w praktyce, po drugie - jeśli współtworzysz
forum - publikacje w internecie.
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Przerwa na karmienie w pracy
Przerwa na karmienie w pracy
Mam pytanie: czy jeśli pracuję na pół etatu (7 godzin, ale co drugi dzień),
to przysługuje mi cała, godzinna przerwa na karmienie, czy pół przerwy, czyli
pół godziny? Dodam, że u mnie cały etat to 7h dziennie plus 2 soboty w
miesiącu. Z góry dzięki za odp. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: urlop! prosze o poradę!!
urlop! prosze o poradę!!
zostałam zatrudniona na pół etatu (20 godzin tygodniowo) na czas określony
(od 1 września do 31 marca) jest to moja pierwsza praca zawodowa (wcześniej
ukończyłam 5 - letnie studia, rok czasu byłam bezrobotna) czy w związku z tym
mam prawo do jakiegokolwiek urlopu? a jeśli tak to jakiego? z góry dziękuję Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Nauczyciele
Mysle, ze jestes niesprawiedliwy. Czy mierzysz wszytskich jedna miara? Ja
pracuje na pol etatu (9 godzin), a tak naprawde to chyba 20 w tygodniu. Za
wycieczki nic nie placa, jezeli sa to wycieczki w tygodniu (przynajmniej w
mojej szkole), jezeli obejmuja sobote czy niedziele, to za dzien wyplacaja jak
za 4 godz. pracy (a jestes odpowiedzialny 24h /doba). Dodam, ze te 4 godz. sa
liczone jak zastepstwo, w moim przyapdku chyba 8,50zl/h. Jezeli jedziesz na
wycieczke, a akurat nie masz w tym czasie lekcji w szkole, to Twoj pech. I tak
nikt CI nie zaplaci za Twoj czas. Wiec cos o tym, bo bedac poletatowcem, bylam
przez 3 lata wychowawca w liceum.... Na ferie nie jezdze na narty, na wakacje
rzadko wyjezdzam, za granice w ogole, bo mnie najzwyczajniej w swiecie nie
stac. Wyobraz sobie, ze 90% korepetycje daje za darmo... Mam do pracy 120 km i
jeszcze nigdy sie nie spoznilam. Pracuje dluzej niz rok, uwazam sie za mlodego
nauczyciela i caly czas sie staram.. O jakich nadgodzinach Ty mowisz? Wiesz,
gdybym nawet pracowala na caly etat, to nie nie mialabym chyba nawet polowy z
1600... I to tez fragment z zycia szkoly... moj wlasny przyklad. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: LPP; Reserved - ile płacą, podobno dobrze?
W Reserved jako sprzedawca zarabialam na pol etatu (2o godzin tygodniowo) 290zl miesiecznie. Praca tam nie byla latwa, bo trzeba bylo wyrabiac codzienne normy, czyli sprzedac ubran za np.2500zl. Atmosfera byla beznadziejna: ciagle uganianie za klientami; walka z innymi sprzedawcami o klientow; i ciagla presja normy do wyrobienia itp. Ogolnie nie polecam. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: zarobki - psycholog szkolny
Spokojnie, w knajpach nie jadam codziennie bo lubię również gotować:)
Pewnie, że nie na wszystko co bym chciała mi starcza, ale też nie narzekam na to
co mam. Dla mnie praca psychologa szkolnego jest fajnym rozwiązaniem. Pracując
jako trener czy terapeuta, mam przeważnie umowy o dzieło. W szkole mam pół
etatu, niewiele godzin, a zyskuję wszystkie świadczenia. Mi ten układ odpowiada.
Pozdrawiam.... Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: a ile nas z trzecim?
Ewo, ja pracuje i nie zamierzam rezygnowac. Rowniez nie mam wygorowanych
ambicji zawodowych, ale lubie swoja prace i czasem nawet w niej odpoczywam
psychicznie od domu. Pracuje na szczescie tylko 18 godzin tygodniowo, a po
urodzeniu trzeciaka chcialabym przejsc przez pol roku na pol etatu (9 godzin).
To maje marzenie!!! Jednak niestety zamykamy nasza szkole i byc moze grozi mi
zwolnienie, tak sie boje. Odsuwam te mysli od siebie wierzac, ze jednak
wszystko dobrze sie ulozy (jestem nauczycielem i pracuje z niepelnosprawnymi).
POz E. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Na próbę do Brukseli
tak to juz bywa w tej koalicji ktora i tak sie niedlugo czy tak czy siak rozpadnie
ale mlody panasiuk bedzie mial robote
a normalni nlodzi wyksztalceni ludzie musza wyjezdzac zeby zarobic na chleb
a w polsce to bez nazwiska i ukladow mozesz znalezc robote na pol etatu 12
godzin i 500 zl

zreszta pieprzyc wladze obecne w sejmiku sk..wiele do kwadratu Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: zielone bezrobocie
Z tymi ogłoszeniami o pracy to jest różnie. Kiedyś zgłosiłem się do firmy w
Żarach. Po długiej przemowie wiceprezesa, co miałbym robić (elektronika,
informatyka, jeżdżenie po klientach, wszystkie soboty, niektóre niedziele itd.)
zapytałem ile miałbym zarabiać. Wtedy postanowiłem pobyć jeszcze trochę na
zasiłku, bo kupując bilet miesięczny, nie starczyło by mi na czynsz. Byłem
bezrobotny przez 8 miesięcy, i ogłoszenia o pracy podzieliłbym na trzy grupy:
1. Fantazy (4000zł tygodniowo pracując 2 godziny dziennie)
2. Sezonówki (właściwie trudno sie zdecydować, robić za 400 zł (pół etatu) 10
godzin dziennie)
3. Porządne (ok 5% wszystkich ogłoszeń)
Dla mnie dużym bezsensem jest refundowanie pracodawcom kosztów zatrudnienia
przez urząd pracy. Gdy urząd kończy refundacje pracownik wylatuje, a zatrudnia
się nowego bezrobotnego. Drugim dziwadłem są praktyki uczniowskie poza
warsztatami szkolnymi. To darmowa praca dzieci, jak w krajach trzeciego świata.
U mnie w zakładzie są praktykanci i widzę co robią. Na pewno nie nauczą się tu
zawodu, ale sprzątania i załadowywania samochodów.
Myślę (może jestem w błędzie?), że gdyby zlikwidować praktyki i refundacje, to
bezrobocie spadłoby o kilkadziesiąt tysięcy osób.
pozdro Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Odradzam wszystkim SP 343 na Kopcińskiego
Być może jest to najzwyklejsza szkoła publiczna ale to jest nieco
przerażające,jeśli w takich warunkach mają się uczyć nasze dzieci.
Mamy XXI wiek, komunizm daleko za nami,a szkolnictwo jakby nie
przystaje do aktualnych czasów.No i nauczyciele ciągle jęczą,że za
mało zarabiają, a pracują na pół etatu (18 godzin) i to jeszcze, jak
się okazuje, nie za dobrze i pewnie większośc rodziców,podobnie jak
ty Arni, nie oczekuje od nich żadnych zmian na lepsze. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Probuje....
Zaczynam: naprawde mam na imie Marzena..ale Maja bardziej pasuje ;-))Jestem
Stargardczanka...chodzilam jak juz wiecie do S.P.nr 4 i Liceum
Ekonomicznego.Majac 20 lat wyjechalam do Niemiec.Za dwa tygodnie skoncze 41
lat...jestem mezatka..moj maz jest tez ze Stargardu(Starowka),synek...?Ma 18 lat
w grudniu skonczy 19.Jestem jedynaczka..Moja mama zmarla 4 lata temu na
raka(miala 61 lat),moj ojciec zmarl tego roku w styczniu.Pracuje na pol etatu(6
godzin dziennie)w sekretariacie przedszkola katolickiego w stuttgarcie.Mysle ze
na poczatek...wiecie o mnie nawet za duzo...ha...ha... Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Praca na 1/2 etetu-jakie prawa?
ez-aw napisała:

> Jeśli będziesz pracować, np: poniedziałek - 8 godzin, wtorek - 8
> godzin i środa 4 godziny, to zwracam uwagę że biorąc urlop w
> poniedziałek na 8 godzin, mija ci tak jakby dwa dni urlopu. Czyli
> biorąc urlop na te 3 dni, z urlopu znika ci 5 dni.

Co za bzdury...
Pracując na pół etatu należy w okresie rozliczeniowym (najczęściej miesiąc)
przepracować 1/2 godzin. Np. w kwietniu trzeba przepracować 176 godzin (22 dni *
8 godzin), a na pół etatu 88 godzin (22 dni * 8 godzin)
I niezależnie czy się przepracuje 8 godzin w ciągu jednego dnia, zamiast 8
godzin w ciągu dwóch dni (4 godziny dziennie), to w przypadku pracy na pół etatu
należy się 20 lub 26 dni urlopu. Czyli, za 5 dni pracy na pół etatu należy się 5
dni urlopu...
Jestem 'świeżo' po wyjaśnieniach PIP w kwestii urlopów pracowniczych dla
pracownika na 1/2 etatu.

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Które z Was pracują, a które siedzą w domu??
Ja pracuje kilka dni w miesiacu i bardzo mi to odpowiada.Bedac w ciazy (i
pracujac na caly etat!) obiecywalam sobie ,ze jak urodze to zostane przynajmniej
2 lata w domu.Juz po 3 miesiacach prosilam ,zebym mogla wrocic przynajmniej na
kilka godzin!Niestety nie chcieli mnie przyjac na kilka dni.:o(((
Kiedy moja cora skonczyla 1o miesiecy dostalam telefon z pracy ,ze szukaja kogos
na 50 godzin w miesiacu .Bez zastanowienia zgodzilam sie i juz tak zostalo.Teraz
na nowo chodze i marudze szefowej ,bo chcialabym czesciej pracowac.Moze uda sie
od jesieni na pol etatu(80 godzin),(powiedziala mi).
Tak tylko w domu byc nie jest moim marzeniem ,mimo ,ze ciesze sie ,ze nasza
corke moge sama wychowywac(tzn z mezem!) i bez pomocy babci czy opiekunki.
Pa,pozdrawiam.

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Muszę się wyżalić :(((
Balba, z tą pracą, to mądrze gadasz, widocznie tak miało być. Już Wam piszę.
Otóż marzeniem mego życia zawodowego (niektóre pewnie powiedzą, że mało ambitna
ze mnie sztuka) jest uczyć w szkole. Jestem nauczycielką języka rosyjskiego,
białoruskiego i ukraińskiego. Nie mogłam znaleźć pracy w zawodzie u nas, więc
wzięłam co dali (nie narzekam, ale zupełnie nie moja branża). A tu dzisiaj
telefon, żebym od września do szkoły przychodziła pracować. Musiałam odmówić.
Dopiero zaczęłam pracę tutaj, tam pół etatu (kilka godzin tygodniowo), daleko
od Olsztyna, kasa marniutka... Nie pogodziłabym tego z dotychczasową pracą. Ja
wiem, że to żadna katastrofa, ale tak trudno znaleźć pracę w moim fachu, a ja
tyle bym za to dała.
Tylko nasuwa mi się myśl. Ile jeszcze razy będzie człowiek rezygnował z marzeń,
celów na rzecz... lepszej kasy. Głupia jestem, pomyślicie. Już widziałam posty
na forumach na ten temat... Eh... dość przynudzania. Bawcie się dobrze, emamy,
w ten ostatni weekend sierpnia. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: o której godzinie odbieracie dzieci?
może i masz trochę racji, ale stanę obronie matek które chcą utrzymać pracę i
wracają szybko po urlopie macierzyńskim, pracodawcy rzadko idą im na ustępstawa
(choćby te pół etatu)8 godzin plus dojazd w dobym układzie wychodzi że
maleństwo jest 9 godzin poza domem, nianie są "dosyć" drogie często idzie na
nie właśnie wypłata matek, wyór jest trudny i pozostaje własnie złobek, ale co
by nie mówić panie (ciocie) są tam zawsze i będa najlepszymi istotami które
wkładają bardzo dużo miłości i swojego zaangażowania wopieke na maluszkami.
Moja mała miała 26 miesięcy jak trafiła do złobka, miałam to szęćie że trafiłam
na super kobietę, która od 6 miesiąca opiekowała się moją córeczką gdy ja
musiałam wrócić do pracy. Płaciłam mało ale chyba dlatego że ona wiedział że
zarabiam mało i kiedyś gdy ona była w potrzebie tez jej ktoś pomógł. Trzeba by
walczyć o dłuższe urlopu maciezyńskie i lepszą politykę prorodziną bo to co
teraz w naszym kraju jest to jakiś jeden wielki koszmar. A firm dbających ale
tak naprawdę o matki jest może 10 do 20. Mam tylko nadzieję że będę mogła swoje
dziecko wychować najlepiej jak potrafię.I jeszcze jedno chcę mieć drugie ale
ten stres który dobijał mnie czy utrzymam pracy (mała miejscować, bezrobice ) i
czy dam radę fifnasowo ...... Pozdrawiam matki które musiały wrócić do pracy. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: W wieliej potrzebie, prosba o pomoc...
No to ja też w takim razie jestem dziwna jak ariosso.Nie rozumiem dlaczego żona
nie może iść do pracy.Został podany tylko jeden powód-małe dzieci.To nie jest
powód.Niektórzy mają mniejsze dzieci i pracują by mieć na życie.Może powodem
jest obawa niewidzenia się,bo będą się mijać?Ja tak żyję odkąd pojawiły się
dzieci.Oboje pracujemy(z czego moja wypłata nie starcza nawet na opłaty) a tu
płacz bo zostaje 200?Przykład mojej koleżanki jest idealny.Jej mąż w kwietniu
stracił pracę.Ona nigdy nie pracując z mety zaczęła szukać i dorwała pół etatu(8
godzin).Ktoś musi zarabiać.Też mają dzieci.Nawet trójkę.Co wszyscy krytykujący
powiedzą na matki samotne?Nie pójdą do pracy bo?Właśnie bo co?Jak lubię pomagać
w miarę możliwości tak ten przypadek do mnie nie przemawia bo życie,według opisu
finansowego,na moim poziomie.To nie jest jeszcze skrajna nędza.Przepraszam. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: wrzesień-październik 2002
Jejciu dziewczyny ja o tym samym myślę od jakiegoś czasu tylko nie chciałam zaczynać tego tematu by wam nie psuć humoru. Ale cieszę się że można tu się troszkę wyżalić. Ja muszę wrócić już w marcu bo pracuję w szkolnictwie i wszelkie urlopy mogę wykorzystywać tylko w wakacje Nie chcę wracać jeszcze do pracy Ale jak nie wrócę to praktycznie koniec z robotą bo jestem na umowie na czas określony do końca tego sierpnia. Jedyne światełko to to, że muszę wrócić na pół etatu (10 godzin) a w tym czasie mąż będzie z małą. A z nim Julcia czuje się dobrze. Ale potem od września? Nie wyobrażam sobie tego. Właściwie moja cała pensja pójdzie na opiekunkę, a ja będę opiekować się innymi szkrabami Ciężko mi. Boję się bezrobocia. Ale całe serce krzyczy by być z maleństwem w domu. Jeju ale jestem rozerwana wewnętrznie. Juleńka jest cudowna, ostatnio z zapałem połyka swoje ręce. Rośnie jak na drożdżach i muszę już wybrać się po nowe ciuszki Chodzimy też do rehabilitanta bo ma ciut za duże napięcie mięśniowe. Gdyby nie nasz kolega lekarz to nic o tym byśmy nie wiedzieli bo żaden lekarz tego nie zauważyl a my też. Na szczęście nie jest to duży problem i jestem dobrej myśli. POzdrawiam Was serdecznie i idę do maleńkiej. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Leni patentowanych


Bart Ogryczak wrote:

Więc właściwie na co narzekasz?


Nie narzekam. Pietnuje.


Widzę różnicę, między być bez pracy i zarobić 400zł w dwa dni,
a pracować 5 dni w tygodniu na etacie, a potem jeszcze zasuwać
cały weekend za marne 400zł.


Wiesz, to juz zalezyod tego, ile na tym etacie sie zarabia. Jesli w pec
dni zarabia sie 500 a w dwa mozna zarobic 400 --- tak, pozasuwalbym w
ten jeden weekend co sie trafil okazyjnie.


| No tak. Wiem, ze za zmywaka w irlandii mozna zarobic wiecej.

Znaczy proponowałeś zmywanie garów? To może trzeba było wziąć jakąś
Ukrainkę z ogłoszenia, pozmywałaby ci za 10zł/h.


Mysle, ze moze nawet za 5...


| Ale ja tu
| mowie o pl realiach w Polsce a nie o branzy IT w dolinie krzemowej...

A ja mówię o realiach UE i Polsce z której 2 mln ludzi w ciągu ostatnich
2 lat wyjechało szukać lepszej, ciekawszej i lepiej płatnej pracy.


No i pojechali. Moja oferta byla skierowana do kogos, kto nie
pojechal...


| Zejdz na ziemie. sa takie stawki i jeszcze niedawno ludzie pracowali po
| 2-3 zlote za godzine...

Jaaaaasne... ty weź kalkulator i policz ile to jest. To jest 320 zł za
pełny etat. Chyba ci jedno zero gdzieś wcięło. Albo waluty pomyliłeś.


coz, na etacie pisze - pol etatu. a godzin pracy jest 2 x tyle.

nie kazdymieszka w warszawie, nie kazdy jest wyksztalcony, nie kazdy ma
dobra robote -- zrozumze to wreszcie.


| Na szczescie to mija, bo otworzyly sie rynki
| pracy i ci glownie ludzie wyjechali na zmywaki do innych panstw.

Tak, oczywiście. Przecież do Irlandii i UK pojechali zmywać gary
w IBM, HP Labs, Microsofcie, Google Labs, ABN-AMRO, Citibanku itd.


Widze, ze Twoj Swiat zamyka si ejedynie na branzy IT -- to jak mam z
toba rozmawiac?


| Moze. Ale tego nie robi.

Jego wybór, jego problem. Ale nie bardzo widzę związek z bezrobociem.


Nie widzisz? Jest popyt na pracownikow. A jednoczesniejest wedle
statystyk 20% osob, ktore uwazaja, ze nie ma pracy.

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej?
Bo nauczyciel ma te swoje 700 za POL ETATU (18 godzin)... Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Czy ktoś z Was pracował w Cropp Town?
a pracowałeś tam czy pracujesz?to troszke nieciekawie jak 300zł na reke i pół
etatu, ile godzin w tygodniu jest na pół etatu? Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: businesswoman/housewife
Mój Plan Idealny
Próbowalam sobie wyobrazić nasze życie gdy będę pracowała 8-16, a nasze dzieci będą w wieku
szkolnym. Rano pośpiech, stes, poganianie. Kto zrobi kanapki do szkoly? Po lekcjach lub przed (jesli
szkola na 11.00) dzieci na świetlicy. Wracają do domu 17 - zapędzam je do lekcji, sama gary,
sprzątanie, etc. Bleee.... A gdzie czas na zabawe, wspólne rozmowy, bycie razem tak po prostu? No i
jeszcze przciez dojda rówieśnicy - czas dla nich. Jest też druga opcja - opiekunka. Będzie odbierała
dzieci ze szkoly, odrabiała z nimi lekcje. Ja będę wracała na zabawę i wspólne bycie razem. Ale chyba
nie chcę oddawać opiekunce tej przyjemności. Zresztą nie robilaby tego przciez za darmo. A i tak część
mojego czasu dla dzieci będę musiala oddać rowieśnikom dzieci. To kiedy mam być matką? W nocy ? W
weekendy? O nie!!!

No więc mój plan idealny:
Będę pracowała na pół etatu - 20 godzin tygodniowo. Albo codziennie po 4 h, albo 3 razy w tyg po 6,5.
Zobaczymy. W kazdym razie rano będę miała czas na to żeby zjeść z dziecmi śniadanie, zaprowadzić je
do szkoły, odebrać po zajęciach i odrobić z nimi lekcje. Bęziemy mieć dużo czasu dla siebie. Nikt mi go
nie zabierze - ani oplacana opiekunka, ani społeczna pani świetliczanka. A będę go miała tyle, że z
przyjemnością i chęcią podzielę się nim z kolegami moich dzieci. Wymarzylam sobie nawet, że będę dla
nich prowadziła dom otwarty - niech przychodzą kiedy chcą, na jak długo chcą. Na podwieczorek, na
rozmowy, na zabawy. Znam z dziecinstwa takie domy - dałabym wszystko żeby taki stworzyć. Jestem
niedoszłym pedagogiem i to moja niespełniona rola życiowa.
Mój plan wdrażam za 2 lata, kiedy Kuba pójdzie do szkoly Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: jak sobie radzicie z nerwami
ja mam na razie dwojke, za ok. 2-3 tygodnie zastane mama trojki. Z brakiem
cierpliwosci bywalo u mnie roznie, teraz jest akurat dobry czas dla moich
dzieci (marta ma 6 lat, krzys ponad 4)-jestem spokojna. Od ok. 3 miesiecy
jestem na zwolnieniu lek. i udalo mi sie na nowo odkryc i podziwiac moje
dzieci. Sa naprawde fajne!! To takie banalne odkrycie, ale gdy pracowalam bylam
na tyle zmeczona, ze nie potrafilam na nie spojrzec z dystansu, podziwiac ich
rozwoj, ich milosc do nas. Po prostu natlok zajec sprawial, ze bylam nerwowa.
Za trzy tygodnie znow pewnie moje dzieci doswiadcza mojego zniecierpliwienia.
Najbardziej boje sie reakcji sredniaka na nowego dzidziusia, boje sie, ze sobie
z tym nie bede radzic. I pewnie przygnebi mnie monotonia codziennosci, choc za
zadne skarby nie chce wracac do pracy. Lubie byc z dziecmi i zajmowac sie
domem. Jak patrze na poprzedni, prawie czteroletni, wychowawczy to widze, ze to
byl najlepszy czas w moim zyciu. Hmm, juz teraz powiedzialam w pracy, ze jesli
wroce za pol roku to tylko na pol etatu (9 godzin), ale byc moze grozi mi
zwolnienie z powodu braku naboru na kierunek w szkole w ktorej pracuje. No coz,
teraz w koncowce ciazy, swiat mi sie przewartosciowal jeszcze bardziej i nie
przejmuje sie praca, choc finansowo byloby b. trudno... Pozdrawiam i zycze
wiele cierpliwosci, ale tez mysle, ze nie mozna sie przejmowac wybuchami emocji-
mama to nie robot do wychowywania dzieci i idealna byc nie musi. Co jakis
(dluzszy) czas warto sobie spojrzec wstecz i zapytac, czy moje dzieci moga czuc
sie przeze mnie kochane, czy je porzytulam, jesli tak to ok. Furie, krzyki
dzieciom nie zaszkodza! Ewa Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: CARE ASSISTANT - OPIEKUN/ OPIEKUNKA OSÓB STARSZYCH
CARE ASSISTANT - OPIEKUN/ OPIEKUNKA OSÓB STARSZYCH
OFERTY PRACY W WIELKIEJ BRYTANI - Care Assistant

PeakStaff Recruitment poszukuje dla swoich klientów prywatnych
klinik oraz domów opieki z Wielkiej Brytanii osób do pracy na
stanowisko:

OPIEKUN/OPIEKUNKA OSÓB STARSZYCH

Wymagania:
- dobra znajomość j .angielskiego
- doświadczenie jako opiekunka/ opiekun w Polsce lub zagranicą
-certyfikaty, kwalifikacje
- referencje
- dyspozycyjność
- silną motywacje do pracy

Poszukujemy opiekunów/ opiekunki do Wielkiej Brytanii do:
- SOUTHAMPTON
- WESTON SUPER MARE
- HAMPSHIRE
- SOMERSET
- BRISTOL
- CAMBRIGESHIRE

1. Opiekun/Opiekunka Osób starszych
Lokalizacja – Wielka Brytania - Bristol
Wynagrodzenie: 6.50 Funta na godzinę
Poszukujemy opiekunki/opiekunów do domu opieki, do opieki nad
osobami starszymi.
Praca stała, na zmiany, 32 godziny tygodniowo ( w tym weekendy i
nocki). Wymagane prawo jazdy. Po okresie 3 miesięcy stawka zmieni
się na 6.75 Funta na godzinę.

2. Opiekun/Opiekunka Osób starszych
Lokalizacja – Wielka Brytania – Bristol
Wynagrodzenie: 6.42 Funta na godzinę
Poszukujemy do domu opieki z Bristolu opiekuna/opiekunkę osób
starszych. Praca na pół etatu- 20 godzin tygodniowo. Wymagane
doświadczenie, kwalifikacje NVQ2 lub 3.Kandydat/ kandydatka będzie
odpowiedzialna za opiekę nad pacjentami domu opieki. Wymagane prawo
jazdy B.

3. Opiekun/Opiekunka Osób starszych
Lokalizacja – Wielka Brytania – South Gloucestershire
Wynagrodzenie: 6.23 Funta na godzinę
Poszukujemy do domu opieki z South Gloucestershire
opiekuna/opiekunkę osób starszych. Praca na zmiany. Stawka godzinowa
6.23 Funta na godzinę w tygodniu, oraz 6.53 Funta na godzinę w
weekendy. Dla pracowników dostępne zakwaterowanie za 50 funtów
tygodniowo. Wymagane doświadczenie w domu opieki.

4. Opiekun/Opiekunka Osób starszych
Lokalizacja – Wielka Brytania Southampton
Wynagrodzenie: od 5.80 do 6.20 Funta na godzinę
Poszukujemy do domów opieki w Southampton doświadczonych opiekunów/
opiekunek oraz z kwalifikacjami NCQ level do pracy. Praca stała na
pełny etat na zmiany.


W razie zainteresowania ofertą pracy, prosimy o przesłanie do Nas
aktualne cv w j. angielskim na adres: praca@peakstaff.pl
ref.care.assistant/10 lub kontakt 17 7850680 - POLSKA, +
441454838477 - WIELKA BRYTANIA

DZIEKUJE
PEAKSTAFF RECRUITMENT
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Praca w DOSPEL
niby duża firma a zatrudnia na pół etatu ,resztę godzin na czarno Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Szukam pracy
Szukam pracy
Witam!poszukuje pracy, najlepiej na pół etatu, kilka godzin w
tygodniu.Skończyłem socjologię kilka lat temu, chciałbym się nauczyć czegoś
więcej, poznać nowych ludzi. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Ile powinna zarabiać niania ?
Ja płacę 1000 za mniej więcej pół etatu (90 godzin /mc); Gdy niania
zajmowała się młodą 5 dni w tygodniu po 9 godzin - zarabiała 1500. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Leni patentowanych
On 2006-07-03, citizen Hikikomori San testified:


Bart Ogryczak wrote:

| Więc właściwie na co narzekasz?

Nie narzekam. Pietnuje.


Na jedno wychodzi.


| Widzę różnicę, między być bez pracy i zarobić 400zł w dwa dni,
| a pracować 5 dni w tygodniu na etacie, a potem jeszcze zasuwać
| cały weekend za marne 400zł.

Wiesz, to juz zalezyod tego, ile na tym etacie sie zarabia.


Zależy też jak bardzo intensywnie pracuje.


Jesli w pec
dni zarabia sie 500 a w dwa mozna zarobic 400 --- tak, pozasuwalbym w
ten jeden weekend co sie trafil okazyjnie.


No to zasuwałeś. Chociaż nie chciałeś. On nie chciał i nie zasuwał.


| No tak. Wiem, ze za zmywaka w irlandii mozna zarobic wiecej.

| Znaczy proponowałeś zmywanie garów? To może trzeba było wziąć jakąś
| Ukrainkę z ogłoszenia, pozmywałaby ci za 10zł/h.

Mysle, ze moze nawet za 5...


Myślę, że wątpię.


| Ale ja tu
| mowie o pl realiach w Polsce a nie o branzy IT w dolinie krzemowej...

| A ja mówię o realiach UE i Polsce z której 2 mln ludzi w ciągu ostatnich
| 2 lat wyjechało szukać lepszej, ciekawszej i lepiej płatnej pracy.

No i pojechali. Moja oferta byla skierowana do kogos, kto nie
pojechal...


Ale do kogoś kto ma pracę.


| Zejdz na ziemie. sa takie stawki i jeszcze niedawno ludzie pracowali po
| 2-3 zlote za godzine...

| Jaaaaasne... ty weź kalkulator i policz ile to jest. To jest 320 zł za
| pełny etat. Chyba ci jedno zero gdzieś wcięło. Albo waluty pomyliłeś.

coz, na etacie pisze - pol etatu. a godzin pracy jest 2 x tyle.
nie kazdymieszka w warszawie, nie kazdy jest wyksztalcony, nie kazdy ma
dobra robote -- zrozumze to wreszcie.


Twój znajomy jest bezrobotnym z wykształceniem niepełnym podstawowym?


| Na szczescie to mija, bo otworzyly sie rynki
| pracy i ci glownie ludzie wyjechali na zmywaki do innych panstw.

| Tak, oczywiście. Przecież do Irlandii i UK pojechali zmywać gary
| w IBM, HP Labs, Microsofcie, Google Labs, ABN-AMRO, Citibanku itd.

Widze, ze Twoj Swiat zamyka si ejedynie na branzy IT -- to jak mam z
toba rozmawiac?


Przecież szukałeś kogoś do dłubania w CMS-ie. To branża IT.
ATSD, ABN-AMRO ani Citibank, to nie IT.


| Moze. Ale tego nie robi.

| Jego wybór, jego problem. Ale nie bardzo widzę związek z bezrobociem.

Nie widzisz? Jest popyt na pracownikow. A jednoczesniejest wedle
statystyk 20% osob, ktore uwazaja, ze nie ma pracy.


16% jest zarejestrowanych jako bezrobotni, a nie 20% nie ma pracy.

bart

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Człowiek podobno do wszystkiego może przywyknąć...
wojtek56 i to-wlasnie-ja DZIĘKUJĘ WAM :)
Właśnie za to czego zabrakło innym - za brak oceny i tę odrobinke empatii.

Tak, macie rację - ja bardzo chcę coś zmienić, ale gdzie się nie obrócę wyrasta mur, który wydaje mi się nie do przebrnięcia :( Czuję się jak szczurek wpuszczony do labiryntu i pozbawiony węchu - nie wiem, jak wyjść na prostą.

Dlatego tu piszę, bo wierzę, że są, i uduwodniliście mi że sa ludzie mądrzejsi niż ja, mądrzejsi doświadczeniem i życiem, z którego wyciągnęli lekcję.

Jestem cholerną 21latką która chce wierzyć, że za kolejne 21 lat będzie się śmiac z dzisiejszych łez. Ale na razie nie umiem, i nie bardzo sobie radzę z tym szystkim.

Macie rację sporo umiem, znam wartośc tych umiejętności i nie porzucam ich, bo inaczej bym chyba oszalała. Ale jestem na chwilę obecną totalnie uwiązana do domu. Żłobka u nas w mieście NIE MA, w najbliższej okolicy też nie.Uparcie to tłumaczę, ale niektórzy na tym forum czytają mnie wybiórczo. A poza tym, nawet państwowe żłobki kosztują - już to chyba pisałąm, gdybym miała 300zł na zbyciu, to nie miałabym problemów, ale takimi pieniędzmi nie dysponuję.

Moi rodzice nie zostaną z wnukiem - bo im się nie chce - mówią to wprost. Teściowa jest zapracowaną kobietą, pracuje jako pielęgniarka - nawet gdyby chciała, to nie ma jak, Teść to wieloletni alkoholik- jemu nawet psa byłoby strach powierzyć,o dziecku nawet nie mówię:(
A innej rodziny niestety nie mam. Obie babcie to mocno posunięte w latach panie w okolicach osiemdziesiątki i dłużej jak na godzinę nie mogłabym obarczać ich dzieckiem, a dwa że mieszkają daleko ode mnie.

Naprawdę jestem sama z tym. Przynajmniej dopóki moje dziecko nie dorośnie do tutejszego przedszkola, a do tego czasu jeszcze przynajmniej dwa lata. Jak o tym myślę, to mam ochotę wyć:(

Mój mąż (czy to dobre słowo na małżeństwo z przymusu???) pracuje w tygodniu - chwała mu za to, że pracuje,szkoda tylko że tak się odnosi do mnie, że ja w domu (cytat) sie operdalam, a on haruje. A w weekendy studiuje. I kółko się zamyka. Jego harówka to praca w biurze, szef idzie mu na rękę, nie zarabia dużo ale zarabia. Ciągle mu powtarzam, że skoro mu tak źle w pracy to z chęcią się zamienię, w każdej chwili - ja idę do pracy, on siedzi w domu z dzieckiem. Taka wizja jednak jemu nie pasuje.

W wielu firmach chcieli mnie zatrudnić, wysłałam ponad sto pięćdziesiąt aplikacji, CV i listów motywacyjnych. Tylko po to żeby usłyszeć - z małym dzieckiem? NIe, nie nie chcemy. Dziękujemy. Taka jest przykra prawda polskiej polityki prorodzinnej i równouprawnienia kobiet.

Staram się jak mogę zorganizowac pieniądze. Kiedyt tylko zdarza się mi mieć czas wolny, to zamiast robić cokolwiek innego - jadę na korepetycje. Ale ileż tez ja mogę za nie brać? Nie jestem nawet studentką! Biorę za godzinę zegarową 10PLN i więcej nijak nie da rady, bo studenci biorą 20. Z tym i biżuterią, którą nie zawsze udaje się sprzedać, a w końcu materiały do tego też się kończą i trzeba wsadzić kasę licząc że coś się zwróci. Czasem się zwraca, czasem nie.

Już to pisałam, z wszystkich prac, jakich mogę się złapać, będąc uwiązaną do siedzenia w domu daję radę wyciągnąć około stu złotych, czasem więcej, max co mi sie udało to 230. Odliczając koszty materiałów do biżuterii czy kartek itp. I to nie miesiąc w miesiąc. Bywa kilka miesięcy bez złotówki. Niestety - przy zalewie taniej chińszczyzny wielkich szans na przebicie nie mam.

A najgorsze są teksty w stylu - z dzieckiem nie chcemy, z dzieckiem nie przyjmujemy, my tylko panie w pełni dyspozycyjne. A do prac dorywczych osób w moim wieku szukają tylko ze statusem "uczeń lub student" Oczywiście, uparcie ślę im CV nieraz kilka razy tej samej firmie, ale i tak nie chcą. Za studentów nie musza płacić składek, więc zatrudnić mnie im się nie opłaca.

Ciężko mi z tym, bo jestem cholernie uparta z charakteru i nie przywykłam do nicnierobienia, czy też niemożności zrobienia czegoś, uzależnionej nie od mojej woli czy niechęci do pracy, ale od tych, co stoją nade mną.

Póki co szukam w okolicy skelpiku, gdzie mogłabym regularnie wstawiać moje hand made.

Chyba nie jestem głupia...zdałam maturę naprawdę dobrze. A czuję się jak bezwartościowy śmieć po każdej kolejnej rozmowie z pracodawcą, który "z dzieciakiem nie przyjmie:( Przecież ten mój "dziieciak" będzie zapieprzał na emerytury dla tych panów:/

Co do ślubu - któraś z was pisała o ślubie z wtyboru. To nie był ślub z wyboru. To był przymus - dyrekcja szkoły zagroziła, że jak nie zmienię nazwiska to mnie wyleją. Bo panna z dzieckiem to niedopuszczalne. W połowie klasy maturalnej raczej nie miałam wyboru - wszystko dopięte na ostatnio guzik, deklaracje podpisane, prezentacja wychuchana do ostatka - musiałam zdawać. A dwa, że bardzo katolickopoglądowa rodzinka mmojego męża zmusiła tekstami : co ludzie powiedzą, to nie wypada, żeby tak panna z dzieckiem. Młoda, głupia byłam - uległam presji otoczenia. OK, mój błąd, ale byłam w takim dołku, że nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Maturę zdałam tak dobrze z Bożej Opatrzności chyba - same "moje" tematy, w tym średniowiecze nba rozszerzonej historii:)

Nie mam ślubu kościelnego. Mam tylko cywilny. Jakoś mi z tym lepiej.
Czasem sovie myślę, że gdybym miała chociaż jakieś studia, albo pracę na pół etatu - kilka godzin z dala od domu, to bym tak nie wariowała. Jak bym odpoczęł aod dziecka i miała "coś swojego" byłoby mi może łatwiej...

A tak czuję się podle - wiem, że powinnam kochać swoje dziecko nad życie, a tak nie jest. Jestem ciężko chora, a wszyscy mają to w nosie i uważają, że ja też powinnam to zbagatelizować, bo przecież mam dziecko. Tyle umiem, tyle chce zrobić, tylu rzeczy się nauczyć...A nie mogę :( I tak mi z tym źle, i tak właśnie, Wojtku (swoja drogą tak ma na imie mój synek) czuję się jak zgorzkniała czterdziestka. I to tez mnie przeraża!!!!
Przejrzyj resztę odpowiedzi